Tuesday, 7 February 2017

Glow tube

When you lie in bed in a hospital, nothing hurts anymore but your medical test results are still unacceptable, you might either dive in the ocean of boredom or do something productive. I belong to this group of people who cannot just wander around idly, I need to act. After few days of reading books and watching tv series I woke up to a beautiful sunny day coming right through the window. The sunlight reached the tube of the intravenous drip I was on. They created beautiful light and shadow play. I grabbed my phone and started to snap photos of it. And that's how the idea arose in my head. I was going to find and capture every interesting nook and cranny of the hospital. It became my mission and escape from reality which helped me survive eleven days in a hospital with almost nothing to eat and constant bad news. Today's post features the first half of the pictures I managed to take during the stay. Tell me what you think. I'm waiting on your comments.

P.S. I extremely value my family's and friends' support I received during those bad times. I want to thank Sz. for his first-rate care, everyday visits and bringing me rusks and puff-corn crisps as well as G. for book and TV series deliveries. 

................


Gdy leżysz w szpitalnym łóżku, nic już cię nie boli ale wyniki badań są wciąż niedopuszczalne, możesz albo zanurkować w oceanie nudy albo znaleźć sobie jakieś produktywne zajęcie. Należę do tej grupy ludzi, którzy nie umieją leżeć, siedzieć czy pałętać się bez celu, ja muszę działać. Po kilku dniach czytania książek i oglądania seriali obudził mnie prze okno wpadający bezchmurny dzień. Słońce padające na rurkę od kroplówki tworzyło niesamowitą grę świateł i cieni. Sięgnęłam po telefon i zaczęłam robić zdjęcia tego pięknego zjawiska. Wtedy pojawiła się myśl w mojej głowie. Postanowiłam znaleźć i uwiecznić każdy interesujący zakątek szpitala. Stało się to moją kreatywną misją i ucieczką od rzeczywistości, która pomogła mi przetrwać jedenaście dni w szpitalu gdzie bardzo ograniczona dieta i otrzymywanie wciąż złych wieści negatywnie wpływało na moje samopoczucie. Dzisiejszy post prezentuje pierwszą połowę wartych uwagi ujęć, które udało mi się zrobić podczas pobytu w szpitalu. Czekam na wasze komentarze i pozdrawiam.

P.S. Wsparcie rodziny i przyjaciół cenię sobie w takich chwilach jednak najbardziej. Za to bardzo dziękuję, szczególnie Sz. za pierwszorzędną opiekę, codzienne wizyty i zapasy prowiantu w postaci sucharków, biszkoptów i chrupek kukurydzanych oraz G. za dostawę książek i seriali.


5 comments:

  1. rany Julek, ale co się stało?
    wyjdziesz?
    coś poważnego?

    nie lubię szpitali i zawsze mi przykro słyszeć, że ktoś znajomy (nawet jeśli to tylko blogowy znajomy) jest w jakimś.
    no, chyba że jest to pobyt związany z porodem - to co innego ;)

    zdrowia dużo życzę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Diagnoza to ostre zapalenie trzustki. Jestem już w domu i czuję się dobrze. Muszę jedynie przestrzegać dość rygorystycznej diety i brać lekarstwa. Schudłam też bardzo, dlatego nowe stylizacje (poza jedną robioną przed pobytem w szpitalu) pojawią się dopiero za jakiś czas. Dziękuję za troskę i komentarz i pozdrawiam serdecznie :)

      Delete
    2. O rany, nie sądziłam, że coś takiego może się przydarzyć w młodym wieku!

      Szczupła sylwetka to teraz obiekt kultu, ale takim kosztem ją osiągnąć to żadna przyjemność :/

      Będzie dobrze, trzymam kciuki, twarze się przeszczepia, to i trzustka się zregeneruje!

      A swoją drogą i mnie pewnie wkrótce czeka szpital, bo moje włokniakopodobe cudo w cycku chyba urosło - boli jak sku*wysyn (już cały cycek boli) i kontrolne USG które mam na dniach zapewne wykaże, że z operacją nie ma na co czekać, zatem i mnie pisany pewnie będzie los szpitalnego fotoreportera :D

      Delete
  2. Przyznam się szczerze że jestem tu pierwszy raz, ale zmartwił mnie Twój post. Po sytuacji z MADDY ciężko sie patrzy na jakiekolwiek szpitalne ujęcia okiem blogerek, choć Twoje kadry są niesamowite! podoba mi się Twoja estetyka dlatego chętnie tu zostanę i życzę zdrówka bo wiem sama jakie to ważne :) buziaki

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję za miłe słowa i zapraszam do mnie ponownie :)

      Delete

Thank you all for your comments. They are highly appreciated.