Sunday, 30 December 2012

Dirty-pink love

Hey hey lovely people,
lately me and this sweater have created a bond. A special bond that connects people and their clothing. They always have their ups and downs. I can honestly admit my true feelings for that sweet, dirty-pink sweater with those cute little buttons in front. What odd thing has happened, I've always 'hated' pink?! but times change :) Let me tell you how it all started...
On one beautiful sunny day when I was doing some tidying up, dealing with my impossible-to-close closet I found this pink cuteness... and this sudden feeling hit me and some voice in my head telling me 'Try it! Try it'. I mustered up the courage to do so...The first glance in the mirror was loathful. I closed my eyes, grabbed a handful of  jewellery and put it all on. When I looked in the mirror the second time, I knew right away that our time has come. This is a beginning of my story with pink...

..............................................................................................................................

Hej hej kochane ludziki,
ostatnio między mną a pewną częścią garderoby utworzyła się więź. Taka wyjątkowa więź, która łączy ubrania z ich 'nosicielami'. Zawsze mają oni swe wzloty i upadki. Uczucia, którymi darzę ten słodki, brudno-różowy sweterek z tymi uroczymi guziczkami na przodzie są szczere. Przyznaję się bez bicia :) Ale cóż to za dziwna odmiana, skoro nigdy nie byłam zwolenniczką różu?! Czasy się zmieniają :) Pozwólcie, że Wam opowiem jak to się stało...
Pewnego pięknego, słonecznego poranka (mimo, że taki nie był, jest to wciągający początek) kiedy robiłam małe porządki i próbowałam uporać się z moją niemożliwą do zamknięcia szafą, znalazłam tę właśnie różową słodycz.. i wtedy mnie dopadło pewne przeczucie i jakiś głos w głowie powtarzał mi 'Spróbuj! Spróbuj'. Zdobyłam się więc na odwagę! Pierwszy rzut oka w strone lustra przywołał wręcz odpychające doznanie. Zamknęłam oczy, zagarnęłam ręką garść biżuterii i założyłam na siebie. Kiedy spojrzałam w lustro po raz drugi od razu wiedziałam, że nasz czas nastał. Tak zaczęła się moja przygoda z różem...









Beanie - My Dad's
Sweater - found in my closet
Shorts - Second Hand+DIY
Boots - Deichmann
Belt - Second Hand
Necklaces - River Island+DIY
Bracelets, earrings - market


Sunday, 2 December 2012

Warsaw's under-the-bridge street art (part 1)

I love every kind of art, especially when a person creates something out of nothing, changes something ugly into beautiful piece of art, or finds beauty in ugliness...
Just like this ugly, grey, under-the-brigde area that got into some street artists' hands. The way that they transformed those ordinary and sad concrete pillars into assemblage of street art is simply amazing. What do you think? Do you love it as I do? 

.....................................................

Uwielbiam sztukę w każdej jej odsłonie, a szczególnie jeśli ktoś stworzy coś z niczego, potrafi przekształcić coś brzydkiego w 'dzieło sztuki', lub odnajdzie piękno w brzydocie...
Dokładnie tak jak w przypadku tego brzydkiego, szarego terenu pod mostem, który 'wpadł w ręce' ulicznych artystów. Sposób w jaki przeobrazili te zwykłe i smutne, betonowe filary w zbiorowisko sztuki ulicznej, jest niesamowity i godny podziwu. Co uważacie na ten temat? Jak się Wam podoba taki rodzaj sztuki?