Tuesday, 21 August 2012

Life lies in a blink of an eye

Since I've received the tripod and remote for my camera I don't need to ask anyone to take my photos anymore. I took these myslef (you can see the remote in my hand :P ). I really love the effect, I rarely look this good in the pictures. All that thanks to some valuable tips included in an outfit photo tutorial made by one fabulous skull loving lady Jennifer W. from Art in Our Blood

Today's outfit consists mainly of second hand items, except the shoes which I bought at some local store and thery were dirt cheap. I've been looking for platform shoes for some time, not wedges, however, I couldn't find them in my city and ordering sandals from a website seemed a bit too risky. When I tried this pair on and saw the price I was pleasantly surprised...

........................................................

Od kiedy otrzymałam zamówiony wcześniej statyw i pilota do aparatu nie muszę już prosić nikogo o robienie mi zdjęć. Te poniżej zrobiłam sama (nawet widać pilota w mojej ręce :P ). Bardzo mi się podoba jak wyszły, rzadko kiedy wyglądam tak dobrze na zdjęciach. Nie byłoby jednak takiego efektu gdyby by nie wskazówki zawarte w tutorial'u jednej znakomitej malarki i miłośniczki czaszek Jennifer W., autorki bloga Art in Our Blood

Dzisiejsza stylizacja składa się głownie z ubrań z Second Handu, za wyjątkiem butów zakupionych w jakimś lokalnym sklepiku 'za grosze'. Od jakiegoś czasu szukałam sandałków na platformie a nie na koturnie, niestety nie mogłam takich znaleźć u mnie w mieście a zamawianie letnich butów ze strony internetowej wydawało mi się zbyt ryzykowne. Gdy przymierzyłam i zobaczyłam cenę tych cudeniek byłam bardzo miłe zaskoczona...











 Skirt and top - Second Hand
Bracelet - Vintage
Cross - flea market
Earrings - DIY
Sunglasses - Vintage

Thursday, 2 August 2012

ALOHA FROM DEER


From now on, as a real blogger should, I would like to start sharing some of my findings with you – lovely people, some of the brands I’ve stumbled upon that speak to my senses, touch my heart and suit my taste… just as today’s post ‘protagonist’...
I think everyone owns at least one sweatshirt. I’m sure about that! And even me, almost an enemy of sweatshirts, I have one, although I don’t wear it. It’s just boring and has an uninteresting print. However, aren’t sweatshirts practical? Comfortable and warm? ….Just the other day I’ve discovered a fantastic brand called ALOHA FROM DEER, which gave all sweatshirts another, new dimension! Their products are not only colourful, interesting and original but also affordable… simply phenomenal! I really like clothes which don’t need further stylising because they are very unique themselves. They go with almost everything: jeans, leggings, shorts… Anyway… see for yourself!

....................................................

Jak na prawdziwą bloggerkę przystało od dzisiejszego posta chciałabym zacząć dzielić się z Wam - drogie ludziki - markami ubrań, które w jakiś sposób do mnie przemawiają, dotykają mego serca i trafiają w moje gusta… tak jak dzisiejsza ‘bohaterka’
Chyba każdy z nas posiada w swojej szafie jakaś bluzę. Na pewno! Nawet ja jedną mam, lecz niestety jej nie noszę. Jest nudna, z nieciekawym nadrukiem. Ale czyż bluzy nie są praktyczne? Wygodne i ciepłe? …... I właśnie niedawno natknęłam się na markę ALOHA FROM DEER, która nadała bluzom innego wymiaru! Są kolorowe, ciekawe i  oryginalne… po prostu zjawiskowe! Bardzo lubię rzeczy, które nie wymagają wiele stylizacji gdyż same w sobie są czymś nietuzinkowym. Pasują do jeansów, legginsów, szortów... Sami zobaczcie!









How do you like it? Which one do you like most? My favourite is OUR DEER. I even know how I would wear it… Black leggings, worker boots and black lips… Lately I am into the clash of styles, looks which are a combination of colourful, floral accents with the tough grunge/punk style.

As you’ve probably noticed, most of the sweatshirts on their website http://alohafromdeer.com/ are not available yet. Do not worry they will be for sale within no time. 

......................................................................

No i jak się Wam podobają? Która najbardziej przypadła Wam do gustu? Moja ulubiona to OUR DEER. Już nawet wiem do czego bym ją założyła... czarne legginsy, trapery i do tego czarne usta… Ostatnio bardzo mi się podobają takie stylizacje... połączenie kolorów i kwiatowych akcentów z twardym grunge’owym/punk’owym stylem. 

Jak na pewno zauważyliście na stronie http://alohafromdeer.com/ większość produktów nie jest jeszcze dostępna, lecz nie bójcie się wkrótce będą one w sprzedaży.