Monday, 27 February 2012

A piece of Ireland...night-time

Here are some more pictures from Ireland made during the dawn and the night-time. I love the night, it is so misterious...

........................................

A tutaj kilka zdjęć zrobionych w Irlandi o zmierzchu i w nocy. Noc to moja ulubiona pora dnia, uwielbiam jej tajemniczość...



















This one is my favourite:

A to jest moje ulubione:
















Thursday, 23 February 2012

A piece of Ireland... daytime


Right after my graduation (about 6 years ago) I run away from Poland and lived in Ireland for 6 months. As I'd never visited any countries besides Czech Republic and Slovakia, at that time, I wanted to go further away.. I chose Ireland because I wanted to improve my language skills and I'd heard that the country is very beutiful. And I have to admit that Ohhh yes it is!!! Here are some of my favourite day time photos I've made when I was there:

..................................................

Zaraz po ukończeniu technikum (jakieś 6 lat temu) 'uciekłam' z Polski i mieszkałam przez 6 miesięcy w Irlandii. Ponieważ do tego momentu nie odwiedziłam żadnego innego państwa poza Czechami i Słowacją chciałam wyjechać gdzieś dalej.. Wybrałam Irlandię gdyż chciałam podszkolić sobie angielski a poza tym słyszałam, że jest tam bardzo pięknie. I potwierdzam, że jest!!! A oto kilka moich ulubionych fotek zrobionych za dnia, podczas mojego pobytu w Irlandii:














Thursday, 2 February 2012

I'm gonna turn this conversation in to conversensation




Sweater - Secon Hand
Shiny pants - present
Boots - Cafe Moda
Jewellery - Vintage

I'm sick! My throat hurts and my voice sounds like man's voice... My brain works with a speed very close to zero and I need to study for a test... Outside world is sunny and I have to sit in my room in my sweatpants on, with red nose and pile of tissues next to my bed... lovely.. I always get sick when the wheather is changing...
To make myself feel better, I will pretend that it's still cold and snowy outside :) like the backround of my today's photo...
This winter look :P is very easy and comfortable. Extremely warm oversized sweater is perfect for the weather cos' it is about -20 degrees :P (you can see how I'm hidding my hands in the sleeves). To soup up the look I added my awesome shiny pants and black laced up boots from Cafe Moda (Amsterdam). The leopard print scarf on my head was supposed to hide the fact of having a 'bad hair day' but it turned out to look really good. And the finishing touch to this outfit are the vintage earrings and necklace that I got from my mother's friend. I finally fixed them (not so long ago) as they were lying in my jewellery box for many years and now I simply love them!!!

...........................................................

Niestety zachorowało mi się! Boli mnie gardło a mój głos brzmi jak męski głos... Mój mózg pracuje z prędkością bliską zera a tu trzeba się uczyć na środowy test... Świat za oknem jest słoneczny i wydaję się być cieplutko a ja muszę siedzieć w moim pokoiku w dresach, z czerwonym nosem i stertą chusteczek obok mojego łóżka... cudownie... Zawsze łapie mnie choroba kiedy zmienia się pogoda...
Aby poczuć się lepiej będę udawać, że na dworze wciąż jest zimno i śnieżno tak jak w tle mojej dzisiejszej fotki...
Jest to bardzo prosta i wygodna zimowa stylizacja :P. Niesamowicie ciepły sweterek w stylu oversized nadaje się idealnie na tę -20 stopniową pogodę :P (widać jak zdjęciu z zimna chowam dłonie w rękawy). By podrasować cały wygląd do sweterka założyłam moje fantastyczne, lśniące spodnie i czarne, sznurowane buty z Cafe Moda (z Amsterdamu). Chustka w panterkę miała na celu ukryć moją kiepską fryzurę, lecz okazała się po prostu wyglądać świetnie. Na koniec dodałam kolczyki i naszyjnik w stylu Vintage, które dostałam od koleżanki mojej mamy. Dopiero niedawno je naprawiłam, gdyż leżały w pudełku na biżuterię przez kilka lat. Całe szczęście, że w końcu to zrobiłam bo są cudowne!!!