Wednesday, 30 November 2016

Cognitive state


It seems as I have found a new photographer! I didn't really have to look far. A friend of mine looked for an opportunity to take photos with a better equipment than an iphone, and I needed someone to take my outfit photos. Perfect situation, perfect match. More importantly, the whole experience was nothing but fun! 
Here are the results of our first collaboration which took place one week ago when the weather indicated a wondrous onset of spring (nothing more deceptive). I'm extremely pleased with the outcomes! Thank you G!

When it comes to the look, it is my typical work outfit. Comfortable, quite smart and true to my style. Since I enjoy playing with clothes and fashion, I've decided to combine some masculine elements such as the wide-shoulder jacket and brogues with some feminine skinny jeans. What do you think of my look? Does your work require a dress code? What do you wear then?

 .....

Wychodzi na to, że znalazłam nowego fotografa! Nie musiałam szukać daleko. Przyjaciel szukał okazji i porządniejszego sprzętu do robienia zdjęć a ja potrzebowałam by ktoś stanął za obiektywem aparatu. Idealna sytuacja! Co więcej, całe doświadczenie okazało się być świetną zabawą. W dzisiejszym poście przedstawiam wyniki naszej współpracy, która miała miejsce tydzień temu gdy pogoda wskazywała na niebywale przedwczesne nadejście wiosny (oczywiście nic bardziej mylnego). Muszę przyznać, że jestem niezwykle zadowolona z uzyskanych efektów! Dziękuję G!

Jeśli chodzi o ubiór, jest to moja typowa stylizacja do pracy. Wygodna, schludna i utrzymana w moim stylu. Ponieważ uwielbiam zabawę modą, zdecydowałam się połączyć typowo męskie elementy czyli marynarkę z szerokimi ramionami i męskie półbuty z kobiecymi spodniami typu rurki. Jak się Wam podoba moja propozycja? Jak ubieracie się do pracy? Czy obowiązuje Was jakiś 'dress code'?











Photos by G.

I'm wearing:
trousers - Tally Weijl
top, jacket, coat - second hand

Saturday, 15 October 2016

Blurry vision

On the occassion of yesterday's Teacher's Day in Poland I would like to tell you some news. After quite a long job hunt I've become a new member of the teaching staff at one of the schools in my city. That's just great news for me! And since that time, I had my first day off yesterday. Not necessarily a day off work, but a day off in general. I'm not sure if I mentioned that before but I also attend a sewing course. It means that from Monday to Thursday I teach and from Friday to Sunday I learn how to sew. I try my best to work on the blog as well. Wish me luck and tell me what you think of today's outfit in the comments.

..............


Przy okazji wczorajszego Dnia Nauczyciela chcę Wam przekazać pewne wieści. Otóż po dość długich poszukiwaniach pracy, dołączyłam do kadry nauczycielskiej jednej ze szkół w moim mieście. Są to dla mnie wspaniałe wieści! Jednak od czasu rozpoczęcia nowej pracy, dopiero wczoraj miałam pierwszy wolny dzień. Nie mówię tutaj jedynie o dniu wolnym od pracy, lecz dniu wolnym w ogóle. Nie jestem pewna czy już wspomniałam, ale uczęszczam również na kurs wytwarzania odzieży. Znaczy to, że od poniedziałku do czwartku uczę, natomiast od piątku do niedzieli uczą mnie szyć. Robię również co w mojej mocy by prowadzić bloga. Życzcie mi więc powodzenia i dajcie znać co sądzicie o dzisiejszej stylizacji w komentarzach.
















Photos by D.


Thursday, 1 September 2016

Pacify

I've devoted most of my time to sewing lately. I hope to show my creations and alterations featured as part of my outfits, as soon as I work out a new plan for taking blog photos. Today I want to show you just a sample of the outcomes of my pastime. A quick transformation of an old sweater which I've almost thrown into the bin, into a pillowcase.

It's not a groundbreaking idea, just recycling.

..........

Ostatnio poświęcam się szyciu. Ubraniowe uszytki i przeróbki mam nadzieję pokazać już wkrótce w stylizacjach, gdy tylko obmyślę nowy plan robienia zdjęć. A dziś tylko taki przedsmak mojego hobby czyli szybka transformacja starego nienoszonego swetra, który prawie wylądował w koszu, w dekoracyjną poszewkę na poduszkę.

Nie jest to żaden przełomowy pomysł, po prostu utylizacja.





Result:


Friday, 5 August 2016

Out of tune

I have so much to say, but at the same time I'm just stuck for words. Things happen which we have no influence on. Sad things. Unexplained. To make it harder, other spheres of life veer off course too. I need to fight a duel with my unsettled and inconsistent self and get on the right track again. I know it won't be easy...
I leave you with this post. It features mostly self made or altered pieces. The dress is fully sewn by me. However, when I look at it now I think that the sleeves are a bit too long...
What do you think? Do you like raw edges?

.......

Mam tyle do powiedzenia, lecz brak mi słów. Przytrafiają się czasem rzeczy, na które nie mamy żadnego wpływu. Smutne rzeczy. Niewyjaśnione. By utrudnić nam zadanie uporania się z ciężką sytuacją, inne sfery życia również zbaczają z obranego kursu. Czeka mnie walka z niepokojem i sprzecznymi emocjami by powrócić na właściwą ścieżkę. Wiem, że łatwo nie będzie...
Zostawiam Was z nowym postem, który zawiera głównie stworzone lub przerobione przeze mnie elementy. Sukienkę uszyłam od A do Z. Jednak gdy patrzę na nią teraz, uważam że rękawy są nieco długie... 
Jak Wam się podoba moja stylizacja? Lubicie surowe wykończenia?













Photos by Igor

dress - self made
trousers - second hand, DIY
sandals - from my mom :*
necklace - DIY



Wednesday, 29 June 2016

Pack up

Along with my creative friend, we've started organising sewing dates. We meet up and in a joint effort we create what we set our minds to. Here's the result of our first session, my creation: a nylon bumbag made out of trousers purchased at a second hand store. The pants were new with a price tag still attached and cost 1 zloty. What do you think of the bag? Do you like it?

.............

Wraz z moją kreatywną koleżanką zaczęłyśmy od niedawna organizować szyciowe spotkania, na których wspólnymi siłami tworzymy coś, na co wcześniej się umawiamy. Oto wynik naszego pierwszego szyciowego posiedzenia, mój wytwór: nylonowa nerka wykonana ze spodni zakupionych w second handzie. Spodnie wciąż posiadały metkę producenta i kosztowały zaledwie 1 złoty.
Co sądzicie? Podoba Wam się moja nerka?